Relacja

19 maja 2012

Projekt rozpoczął się od spotkania nawiązującego do sławnego programu telewizyjnego W starym kinie. Podczas seansu filmowego, który odbył 19 maja 2012 w Stacji Falenica, widzowie mogli przenieść się w lata trzydzieste, dzięki trzem przedwojennym filmom: Czy Lucyna to dziewczyna (reż. Juliusz Gardan, 1934), Piętro wyżej (reż. Leon Trystan, 1937), Gehenna (reż. Michał Waszyński, 1938). Po projekcji odbyło się spotkanie ze Stanisławem Janickim.

Wielu aktorów, których zobaczyliśmy na falenickim ekranie, związanych było z Linią otwocką. W dramacie Piętro wyżej zagrała Helena Grossówna, która dzięki honorarium otrzymanemu za udział w filmie Zapomniana melodia (1938) kupiła dom w Międzylesiu.

W dramacie Gehenna podziwialiśmy dwoje związanych z regionem aktorów: Antoniego Fertnera w roli podstarzałego Konsyliarza zalecającego się do „panny Ewelinci”, czyli Mieczysławy Ćwiklińskiej. Fertner po pierwszej wojnie światowej, po powrocie z Rosji zamieszkał w kupionym przez siebie domu w Radości. Ćwiklińska mieszkała w Aninie.

Jadwiga Smosarska, która wystąpiła w komedii Czy Lucyna to dziewczyna w roli Juliana Kwiatkowskiego vel Lucyny Bortnowskiej, po drugiej wojnie światowej, po powrocie z emigracji zamieszkała w Radości. W filmie u jej boku wystąpił Eugeniusz Bodo – częsty gość przedwojennego letniska.

Po projekcji odbyło się spotkanie ze Stanisławem Janickim, który opowiedział m.in. o niezapomnianych kreacjach aktorów z lat trzydziestych, a także o trudnościach związanych z produkcją przedwojennych filmów. A dzięki dociekliwości prowadzącego spotkanie – varsavianisty Tomasza Lerskiego – słuchacze mogli poznać kulisy powstawania i rozwijania programu W starym kinie.

W starym kinie

 

26 maja 2012

26 maja 2012 w Stacji Falenica miał miejsce pokaz filmu Pora umierać z udziałem jego twórców: Doroty Kędzierzawskiej (scenariusz i reżyseria), Artura Reinharta (zdjęcia) oraz Włodka Pawlika (muzyka). Po pokazie odbył się panel dyskusyjny, który prowadził Andrzej Rukowicz. Zaproszeni goście rozmawiali na temat tożsamości kulturowej regionu oraz jej ochrony.

Lidia Dańko – projektantka oraz ilustratorka książek; opracowała m.in. Kronenberg, Andriolli i wilegiatura czyli Podwarszawskie letniska linii otwockiej Roberta Lewandowskiego, a ostatnio Aby ślad nie pozostał. Żydzi Otwoccy – zagłada i pamięć Sebastiana Rakowskiego.

Józef Hen – pisarz, publicysta, scenarzysta, dramaturg. Od dzieciństwa związany z nadwiślańskim regionem. Podczas spotkania czytał fragmenty swojej książki Nowolipie:

Za salon letniska mogła uchodzić stacja. Wtedy, jeszcze przed elektryfikacją linii, był to goły żwirowaty peron, na którym stała tylko budka dla kasjera i dwie latarnie, które budziły lęk, kiedy o zmierzchu dyżurny opuszczał je na skrzypiącej linie, żeby zapalić umieszczone w nich lampy naftowe. Na stacji dużo się działo. Chłopcy przychodzili tu, żeby wyczekiwać na kogoś, kto miał przyjechać, a naprawdę popatrywać na dziewczyny, schludniutkie i zawsze spacerujące parami. W upalne, suche wieczory peron pełen był młodzieży, pachniało bzami, potem jaśminem, potem akacją, lipami i maciejką.

Dorota Kędzierzawska – reżyserka, scenarzystka, montażystka, mieszkanka Radości. Mówiła o plastycznych walorach architektury drewnianej, która kształtuje wizualny charakter regionu.
Reżyserka w wywiadzie udzielonym Annie Olszewskiej-Krzysztofiak powiedziała:

Te piękne, drewniane domy znikają z naszego krajobrazu z dnia na dzień, dlatego chciałam zatrzymać je w swoim filmie. Nadświdrzańskie domy mają niezwykły, niepowtarzalny urok i klimat. Mieszkam w Radości i mam w sąsiedztwie wiele domów w tym stylu. Niestety od czasu, kiedy się tu wprowadziłam, jest ich coraz mniej, znikają na zawsze z powierzchni ziemi. Na zawsze.
Anna Olszewska-Krysztofiak, Pora ratować!, „Linia Otwocka”, 2012.06.19.

Jerzy Szałygin – etnograf, prezes Mazowieckiego oddziału Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, miłośnik architektury drewnianej, a także propagator jej ochrony. Podczas spotkania podkreślił, że w obrębie województwa Mazowieckiego to właśnie w okolicach Otwocka znajduje się największy zespół zabytkowej architektury drewnianej; przypomniał, że stworzony pod koniec XIX wieku styl architektoniczny, twórczo rozwijany przez kolejne dekady, stał się wizytówką regionu; na zakończenie zwrócił uwagę na postępującą dewastację drewnianych domów, która sprzyja deweloperom, stawiającym na miejscu przedwojennych budynków nowe osiedla.
Na skomplikowaną sytuację własnościową, która skutkuje niszczeniem drewnianej zabudowy, Jerzy Szałygin zwracał uwagę m.in. w artykule pt. Drewniana architektura okolic Otwocka („Mazowsze” 1994, nr 2):

Jednak najgorzej na zabytkową substancję budynku wpływał fakt braku prawowitego właściciela, który mógłby dbać o swoje dobro. W tej chwili duża część letniskowych willi pełni funkcję czynszówek. Zamieszkiwana jest w ciągu całego roku, co nie pozwala na należytą konserwację i remonty, które w okresie międzywojennym wykonywane były po zakończeniu letniego sezonu. Pozostaje tylko życzyć sobie, by nie wszystkie obiekty spotkał los najgorszy – rozbiórka lub spalenie. Tym bardziej, że w dalszym ciągu, przy spełnieniu odpowiednich warunków, istnieją możliwości przywrócenia miastu i okolicy znaczenia, jakie miało w okresie międzywojennym – obszaru rekreacyjno-letniskowo-sanatoryjnego.

Pora umierać
 

31 maja 2012

31 maja 2012 na stacji PKP Radość otwarto wystawę Linia otwocka – 135-lecie Kolei Nadwiślańskiej. Ekspozycję przygotowali Jakub Andrzejewski, Andrzej Rukowicz oraz Romuald Solnicki, opiekę kuratorską objął Zbigniew Tucholski – znawca kolejnictwa, historyk techniki, pracownik Instytutu Historii Nauki PAN, prezes Stowarzyszenia Miłośników Kolei Wąskotorowych.

Wystawa opowiadała historię Kolei Nadwiślańskiej (która ruszyła 17 sierpnia 1877), przede wszystkim zaś o elektryfikacji odcinka Warszawa Wschodnia – Otwock (co nastąpiło 15 grudnia 1936). Ekspozycja prezentowała nieistniejące drewniane dworce (m.in. w Wawrze, Radości, Otwocku), a także zachowane modernistyczne wiaty i przystanki na Linii otwockiej.

Po otwarciu wystawy odbyło się spotkanie z projektantem dworca PKP Wawer – architektem Wacławem Nowińskim, który opowiedział zarówno o artystycznych, jak i funkcjonalnych walorach dworcowej hali, wyjaśnił także polityczno-kulturowy kontekst powstania dworca: Autor w modernistycznej stylistyce odnalazł środek twórczego wyrazu, a także metodę uniknięcia architektonicznej cenzury.

Ponadto została zaprezentowana obroniona na wydziale architektury wnętrz ASP w Warszawie praca dyplomowa Aleksandry Kosmali zatytułowana Studium przestrzeni użyteczności publicznej – dworzec PKP Wawer. Autorka stworzyła projekt rewitalizacji dworca obejmujący: adaptację budynku do potrzeb mieszkańców dzielnicy i przyjezdnych, projekt kiosku i kawiarni, przywrócenie poczekalni, stworzenie przestrzeni wystawienniczej.

2 czerwca 2012

2 czerwca 2012 otwarto w Zespole Szkół nr 114 w Warszawie wystawę Niknące dziedzictwo – dokumentacja zdjęciowa drewnianej architektury linii otwockiej Piotra Ciborowskiego. Ekspozycja składała się z 75 plansz, na których zaprezentowano przeszło 900 obiektów architektury drewnianej, w dwóch odsłonach: sprzed 10 lat oraz z roku obecnego. Niekiedy obok archiwalnej fotografii świdermajera znajdowało się zdjęcie pustego placu, niektóre bowiem domy już nie istnieją.
Piotr Ciborowski jest etnologiem z zawodu, fotografem z zamiłowania. W latach 2001-2011 wykonał zdjęcia setek świdermajerów. Rezultatem jego pracy jest największa, jak do tej pory, dokumentacja architektury drewnianej regionu.

Tego samego dnia odbył się na trasie Warszawa Gdańska – Falenica przejazd parowozu typu Ol-49, do której zaprzęgnięte zostały wagony typu boczniak (nazywane tak ze względu na dużą liczbę bocznych drzwi). Przed dziesięciu laty na podobnej trasie podróżującym towarzyszyła legendarna „Piękna Helena” (więcej: tutaj), tym razem była to zabytkowa „Oelka” – model, który jako pierwszy otrzymał „ośle uszy”, czyli dodające uroku wiatrownice umieszczone po bokach komina.

Przejazd na zlecenie Zarządu Dzielnicy został wzbogacony o projekt Klubu Kultury Falenica Letnisko z artystami: Kierunek Wawer.

Na zakończenie dnia pełnego wrażeń odbył się w Stacji Falenica koncert zespołu Oranżada, który zaprezentował swój najnowszy materiał – Once Upon a Train. Jest to muzyczna podróż, która rozpoczyna się w Otwocku, kończy zaś w Wawrze: Dziesięciu kolejowym stacjom odpowiada dziesięć instrumentalnych utworów.

Niknące dziedzictwo

Stacja Falenica